To już drugi rok jak jest z nami Karolinka i drugi raz zwracamy się z gorącą prośbą o przekazanie 1% podatku na konto naszej małej Iskierki. Pieniążki możemy rozliczyć w ten sam sposób jak rok temu, na ten sam numer Fundacji oraz na ten sam numer Karolinki. Bardzo, bardzo, bardzo dziękujemy wszystkim darczyńcom z poprzedniego roku. To dzięki Wam udało się uruchomić dodatkowe rehabilitacje dzięki którym Karolinka dosłownie wystrzeliła do przodu. Dokładne instrukcje jak rozliczyć 1% dla Karoliny poniżej.
W polu
: "124. Numer KRS" wpisujemy : 0000037904
W polu : "126. Cel szczegółowy" wpisujemy : KAROLINA JAGODZIŃSKA,
12525
W polu : "127. Wyrażam zgodę" zaznaczamy kwadracik.
Nasza mała pociecha coraz sprawniej przemieszcza się na dwóch nóżkach, a ostatnio udało się "stanie bez trzymanki", które oczywiście cała rodzina przyjęła brawami. Jeżeli Karolinka utrzyma tępo to w te wakacje będzie chodzić. Taki jest nasz plan :D.
Dziękujemy wszystkim którzy oddali swój 1% dla naszej Karolinki w rozliczeniu z roku 2010. Wiele osób się nas pytało czy wszystko z 1% przebiega dobrze, sami się trochę martwiliśmy czemu tak długo, no ale kilka tygodni temu pieniążki dotarły na konto Karolinki w fundacji. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Dzięki waszej pomocy nasza Karolinka będzie mięć (już ma! - Ania) więcej rehabilitacji tygodniowo. Tak więc wielkie Dzię-ku-je-my i buziaki dla wszystkich którzy oddali na leczenie Karolci 1% swojego podatku
Tak długo czekaliśmy, aż tu nagle Karolinka zaczęła się sama podnosić! Kilka dni temu Michał zastał Karolkę jak stoi w łóżeczku. A ostatnio również staje przy fotelu i kanapie - głównie po to, żeby coś nabroić, np. zabrać Tomciowi kocyk lub zdobyć jakąś zabawkę Bartka. Generalnie nasza Mała zrobiła się urwisiątkiem na całego. Bardzo lubi uciekać pełzając i trochę raczkując do przedpokoju, żeby poobgryzać nasze buty lub do łazienki, żeby zaglądać do kibelka. Jest niesamowicie szybka i sprytna! Przemieszcza się lepiej niż niejeden komandos ;)
Dzisiaj urodził się braciszek Karolinki- Tomaszek. Waga 4180 g i 59 cm długości, 10 punktów w skali Apgar :) Oj będzie się działo w domu Jagodzińskich!!!
Sprzątaniu
:D. Tak, nasza mała jest niezastąpioną pomocą w domu. W galerii dwie nowe fotki
jaką to my mamy pomoc! A co. :D , ja nie poukładam skarpetek taty ?
I jest
kolejny przełom w rozwoju...Karolinka nauczyła się siadać! Nio
może jeszcze niezupełnie można nazwać to prawidłowym siadem, ale osiąga pion
podpierając się jedną, a częściej dwoma rączkami o podłogę. Zabawne, że po raz
pierwszy spionizowała się kiedy rozmawiałam z
Michałem przez telefon o zakupie wykładziny do pokoju, żeby Karolci było
łatwiej się podnosić (tam gdzie najczęściej jest Karolcia są gołe
panele).Radocha na całego!!! Brawo córeczko!!!
Następny
szok. Karolisia opanowała robienie
kosi,kosi. Superowo!
Dzisiaj
Karolinka po raz pierwszy świadomie na pytanie "Gdzie mama ma nos?
wskazała na mój nos. Jesteśmy z Niej bardzo dumni :) Szok jak taka mała rzecz
może cieszyć.
Byłam z
Karolinką dzisiaj u neurologa. I znowu to zdanie:póki, co jest wszystko
dobrze. Ech to póki co... Ale generalnie jestem zadowolona. Pani dr
pochwaliła Karolisię za postępy w rozwoju, że
wiadomo, że jest do tyłu z ogólnym rozwojem psycho-ruchowym,
ale po tym , co przeszła jest i tak dobrze. Powoli i do przodu. Na następną
kontrolę za około pół roku.
Ponieważ
17 lutego 2011 roku Karolisia skończyła 1 roczek
postanowiliśmy urządzić niewielkie przyjęcie w niedzielę. Nasza córeczka miała
humorek jak na zawołanie. Do wszystkich pięknie się uśmiechała i gaworzyła :)
Ale największym hitem tego dnia okazało się
pojawienie dwóch ząbków (dolnych jedynek)! Oczywiście musiałam to wręcz
wykrzyczeć przy stole... Radości nie było końca. Jednak po 19-stej, już podczas
jedzenia kaszki, Karolcia powoli zasypiała... Ale widać było, że wśród gości
czuje się jak rybka w wodzie. Sto lat córeczko!
Długo nie
aktualizowaliśmy strony ale to nie oznacza, że się nic nie działo. Co to
to nie!
Karolinka rozwija się swoim tępem i byliśmy już na
kilku rehabilitacjach, które obecnie bardziej Karolince się podobają niż na
początku.Mała Perełka ma bardzo słabe napięcie mięśniowe i
musimy stosować specjalne plastry ale najważniejsze, że pracujemy nad tym więc
powinno iść ku lepszemu. Karolcia powoli zbiera się do raczkowania i niedługo
na pewno rozpocznie podróże po domu, na dzień dzisiejszy jeszcze samodzielnie
nie siedzi, ale hey, od czego ma braciszka on ją
nauczy. Jak każde dziecko na tym etapie bardzo rwie się do oglądania świata z
pozycji pionowej ale do tego jeszcze daleka droga. W sumie powinniśmy napisać
bardzo, bardzo, bardzo daleka, gdyż rehabilitantka oceniła jej ogólne napięcie
mięśniowe jako fatalne.
Karolinka odwiedziła okulistę i tutaj jest jeszcze mniej kolorowo. Pani
okulistka poinformowała nas, że jedno oczko jest mniejsze i się do końca nie
otwiera. Oczywiście wiedzieliśmy o tym, ale kiedy informuje nas o tym lekarz to
brzmi to o wiele gorzej, człowiek zawsze myślia może taka jej
uroda. Nie udało się przeprowadzić dokładnego badania dna oka - Karolinka
nie polubiła pani okulistki głównie przez piekące krople do oczu (poważnie, kto
to class=SpellE>optatentował ?) no ale diagnoza była póki co
jest wszystko dobrze, za pół roku do kontroli. Proszę się spodziewać, że
prędzej czy później będą potrzebne okularki. Większość dzieci z zespołem
ma problemy ze wzrokiem, ale jakoś nie czuję się przez to lepiej.
Teraz czas na lepsze wieści!
Ostatecznie udało nam się załatwić sprawę fundacji, wybraliśmy "Zdążyć z
pomocą" - większość rodziców z jakimi mieliśmy kontakt bardzo chwaliło tę
fundację i polecało założenie subkonta właśnie tam. Wszystkim którzy podsyłali
nam kontakty do fundacji oraz innych organizacji bardzo dziękujemy, jesteście
kochani.
Na potrzeby rozliczenia 1% podatku
należy postępować zgodnie z instrukcją, która jest tu: Jeden Procent
W polu
: "124. Numer KRS" wpisujemy : 0000037904
W polu : "126. Cel szczegółowy" wpisujemy : KAROLINA JAGODZIŃSKA,
12525
W polu : "127. Wyrażam zgodę" zaznaczamy kwadracik.
Dzięki temu wasz jeden procent zasili konto naszej Karolinki, a my będziemy
mogli wysyłać faktury do fundacji za leki i rehabilitację oraz inne pomoce dla
naszej Iskierki. Z góry wszystkim bardzo dziękujemy.
W piątek
byłam z class=SpellE>Karolisią umówiona na wizytę w szpitalu, aby
podjąć decyzję o wyciągnięciu class=SpellE>PEGa. I...udało się :)
Pozbyliśmy się tej okropnej rurki- może niezupełnie okropnej, bo przecież
pomagała przez dość długi czas żywić naszą Iskierkę, ale i tak jej nie lubiłam.
Najważniejsze, że już jej nie ma! Przy wyciąganiu było dużo bólu i płaczu, ale
jakoś poszło! Karolinka dzielnie wszystko zniosła! Już kilka godzin po powrocie
do domku próbowała leżeć na brzusiu :)
Byłyśmy dzisiaj na kontroli. Wszystko jest dobrze, dziurka po
class=SpellE>PEGu zarasta :)
Dzisiaj
spotkałam się z lekarzem, który prowadził moją ciążę z class=SpellE>Karolisią.
To była trudna rozmowa, ale myślę, że bardzo potrzebna, zarówno mi jak i panu
doktorowi. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie w pozytywnym sensie, zachował się
jak prawdziwy profesjonalista. Kiedy zapytałam, jak to możliwe, że nie zauważył
wad serca, class=SpellE>odprał, że class=SpellE>wykrywalnośc
tego typu schorzeń jest bardzo niska, a jeśli chodzi o Zespół Downa...przyznał,
że jego wina, że może powinien lepiej przeanalizować obraz USG. W takim tonie
przebiegła rozmowa. Na koniec podałam rękę lekarzowi i powiedziałam "do
widzenia i dziękuję". A za co? Za to, że po raz kolejny udowodniłam sobie,
że nieważna jest inność Karolci, a najważniejsze jest to że Ona po prostu jest!
Że tak odmieniła naszą rodzinkę! Dziękuję, że jesteś córeczko! Kochamy Cię
bardzo!
Karolinka
pomyślnie przeszła class=SpellE>operację!Wszystkie problemy jakie
miała nasza Iskierka z serduszkiem zostały skorygowane. Bardzo
class=SpellE>bardzo class=SpellE>bardzo class=SpellE>bardzo
dziękujemy całemu zespołowi Kardiochirurgii Dziecięcej PCT w Gdańsku, a w
szczególności class=SpellE>dr. Ireneuszowi class=SpellE>Haponiukowi
oraz class=SpellE>dr. Maciejowi Chojnickiemu . Więcej informacji
szpitalnych już wkrótce...
Przez
miesiąc nie wpisywaliśmy wieści coraz bardziej koncentrując się na jednym
ważnym dniu : 13-09-2010 operacja Karolinki. Już w niedzielę w szpitalu
dowiedzieliśmy się, że operacja będzie w środę to jest 15tego - z powodu
nagłych przypadków innych dzieci, które trzeba było natychmiast operować.
Mała miała
delikatny class=SpellE>katarek oraz lekko zaczerwienione gardełko
i to przesądziło o przesunięciu terminu operacji do czasu wyleczenia tych
pozornie błahych dolegliwości. Każda taka drobnostka to dodatkowy ciężar dla i
tak słabego organizmu dochodzącego do siebie po operacji serca. Dlatego
czekamy, dziewczyny już są w domu i zacieśniamy tak zwany "reżim
sanitarny". Więc NIE MA ODWIEDZIN* u Jagodzińskich !!!
*Zalecenie lekarskie.
Kolejny
sukces żywieniowy!!! class=SpellE>Karolisia zjadła dzisiaj mleczko
z kleikiem łyżeczką w ilości... class=SpellE>uwaga,uwaga!! 120
ml!!! Jak na razie był to jednorazowy popis, ale mam nadzieję, że się jeszcze
powtórzy. Przez resztę dnia zjadała tak po 40-60ml. Ale i tak jest super :)
Wyznaczono
termin drugiej operacji Karolinki, to bardzo dobra class=SpellE>wiadomoć.
Mimo, że niewyobrażalnie się o Małą boimy to operacja jest niezbędna i musimy
ją przeprowadzić. Operacja odbędzie się 13-tego września. Dwunastego będziemy
już z Karolcią w szpitalu i prawdopodobnie po operacji - jak zwykle - nie
będziemy mogli przy Niej zostać w szpitalu pierwsze 2-3 dni. Dziś musimy
zaszczepić Karolcię, to w sumie ostatni wymóg, aby można było zoperować
serduszko.
Dzisiaj byłyśmy na umówionej
kontroli w szpitalu. Pani doktor zapytała mnie na wstępie "po co ze
zdrowiutkim dzieckiem do szpitala przyjechałam :)". Była bardzo zadowolona
z wagi Karolci 5900 g i Jej ogólnego stanu. Stwierdziła, że Mała jest dobrze
odżywiona i super wygląda. A w buźce wypatrzyła zawiązek ząbka na dole!!! Od
dzisiaj zaczynamy rozszerzanie diety :)))
Z pewnymi obawami, ale jednak
postanowiliśmy pojechać na jednodniowy wypad za miasto całą rodzinką.
Wybraliśmy się do lasu, na działkę moich rodziców. I...muszę przyznać, że było
super :) Cały dzień na powietrzu sprawił cuda...Karolcia class=SpellE>zjedła
łyżeczką 20 ml mleka z kleikiem :))))))) To dla nas ogromny sukces!!! Po
powrocie do domku nasza pociecha przespała pięknie calutką noc :) Niestety
Michał się czymś zatruł i miał nockę do tyłu....ofiary muszą
class=SpellE>być..heheh...
Dziś dotarła do nas smutna
wiadomość, nasza mała przyjaciółka ze szpitala- Madzia, została wezwana przez
Stwórcę i nie ma jej już między nami. Światełko dla Madzi [*].
Start mojej strony, na chwilę
obecną skromnie i w powijakach ale ruszamy. Buziaczki dla całej rodzinki, znajomych,
przyjaciół i wszystkich, którzy przyczynili się do mojego powrotu do domku ze
szpitala.
Udało się! Po trzech miesiącach
spędzonych w szpitalu wychodzimy! W między czasie dołączył do nas jeszcze
Bartek...a dzisiaj dostają wypis ze szpitala wszyscy i możemy uciekać do domu.
Lekarze powiedzieli nam wczoraj:
"może mieć zespół Downa, ale to potwierdzą dopiero badania
genetyczne", no i była nadzieja. Całe 24 godziny class=SpellE>nadzieji,
może mniej - przyszła główna położna - spojrzała na maleństwo i kiwnęła głową :
zespół Downa. Ci lekarze i pielęgniarki są szybsze od testów genetycznych ale
równie wiarygodne. Od razu wysłano małą na echo serca - ma dwie z czterech
najczęściej class=SpellE>występującyh wad wśród dzieci obciążonych
zespołem Downa. Wspólny przedsionek i ubytek międzykomorowy.
Zaczynamy czytać w
class=SpellE>internecie o wadach, sercu, szansach i operacjach
class=SpellE>serduszka,to duży błąd... wszyscy odradzają ale my musimy
wiedzieć.
Dziś przychodzi na świat nasza
Karolinka, mimo że bardzo się tego wstydzimy w momencie Jej narodzin nie
cieszyliśmy się, tak wstyd to przyznać. Zamknąć oczy i zapomnieć, tamtego dnia
o Niej, a dziś zapomnieć, że się chciało zapomnieć o swoim dziecku. Wypada
wspomnieć, że nic nie wiedzieliśmy o wadzie genetycznej ani również o wadach
serca. Mieliśmy regularnie USG w czasie ciąży, ale niestety doktor Robert
Klimaszewski z Gdańska nie dopatrzył się niczego niepokojącego. Tak było
pisane. Jemu, nam i przede wszystkim Karolinie.
Na chwilę obecną wiemy tyle: mała może mieć zespół Downa, mówią "może
mieć" ale miny mają takie, że słowo "może" wydaje się dodane z
grzeczności, a może to już z litości ? Tak szybko ?